sobota, 28 września 2013

Doniczki, wieszaki i skrzynka

   Dwie większe doniczki, które zmajstrowała moja córka, doczekały się wreszcie polakierowania i sfotografowania, więc pokazuję. Najmniejszą doniczkę pokazywałam już na blogu ale dla porządku zamieszczam zdjęcie całego kompletu. Mała doniczka pomalowana została farbą w kolorze waniliowym, natomiast 2 większe -w kolorze różowym, dlatego różyczki z kremowej serwetki trochę się odznaczają. Obie farby to akryle do drewna z małego sklepu z farbami i pędzlami :D




Jak widać wzór różyczek jest jednym z naszych ulubionych, a oszczędność wyrazu świadczy o tym, że moja córka jest minimalistką :) 
    Ja zresztą również nie lubię nadmiaru ozdobnych elementów, dlatego moje wieszaki również prezentują się skromnie:



Ostatnią rzeczą jaką robiłam ostatnio i w dodatku skopałam dokumentnie jest ta piętrowa skrzynka na włóczkę. Nie wymyłam śladów kleju i pod lakierem w tym miejscu powstały okropne jasne plamy. No cóż, całe szczęście, że te pojemniki są przeznaczone wyłącznie do mojego użytku i cały czas będą stały gdzieś pod stołem!



Same drewniane skrzyneczki udało mi się dość tanio kupić w jednym z marketów budowlanych. Podczas malowania i oklejania pomagało mi dziecko :) Cieszę się, że załapało chociaż jeden z moich bakcyli :))))

A na razie to wszystko. Wielkimi krokami zbliża się zima, pora więc odejść od komputera i złapać za druty! 

Pozdrawiam wszystkich czytających.
Orka


niedziela, 4 sierpnia 2013

Dekupażowo i trochę skrapkowo :)

Dawno nic nie pisałam, za co bardzo przepraszam tych, którzy tu czasem zaglądają...Zaczęłam nową pracę i po powrocie do domu nie chce mi się już nawet otwierać komputera...Na uzupełnianie wpisów na blogu pozostają weekendy, a te staram się maksymalnie wykorzystać dla rodziny, więc znów pisanie odsuwam na dalszy plan :) W czerwcu i lipcu zrobiłam kilka nowych rzeczy metodą decoupage'u. W tej chwili czekają na udekorowanie 2 kolejne doniczki i 3 drewniane wieszaki. Doba jest zdecydowanie zbyt krótka :) A ponieważ ja mam sto pomysłów na minutę, to teraz zaczęłam dwie rzeczy drutowe. Upolowałam na allegro śliczną cieniutką wełnę z merynosa i robię pierwszy w życiu prostokątny szal. Kupiłam też włóczkę malabrigo alpaka z jedwabiem, ale tylko 2 moteczki po 50 g i wydaje mi się, że to będzie mało na kolejną chustę...Dlatego też moją wymarzoną Laminarię odłożyłam przynajmniej do pierwszej wypłaty, kiedy będę mogła dokupić jeszcze jeden motek tej szlachetnej włóczki :)
A teraz kilka zdjęć ostatnich prac. Ramkę w różyczki samodzielnie wykonała moja córka.








Na początku lipca mój Tata obchodził urodziny. Zrobiłam dla niego kartkę z życzeniami w kształcie koszuli i pudełko na książkę, którą wręczyliśmy w prezencie:




To już wszystko w tym wpisie. Mam nadzieję, że podobały się Wam moje produkcje. Zachęcam do pozostawienia swojej opinii w komentarzu!

Pozdrawiam
Orka



piątek, 7 czerwca 2013

Czekolada z wanilią i magnolie

   Najpierw magnolie, czyli odnowiona doniczka. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed renowacją, a na dysku mam tylko takie przypadkowe, nie widać dokładnie całości-ale wierzcie mi na słowo-doniczka była odrapana z farby i obrośnięta na brzegach kamieniem. Wyglądała mniej więcej tak:


  Praktycznie cały długi weekend, spędzony na działce upłynął mi na szlifowaniu, malowaniu, oklejaniu i lakierowaniu :) A po tych zabiegach moja nowa stara doniczka prezentuje się tak:







   W międzyczasie nadal dłubię w brystolu i wycinankach, choć już nie komunijnie :) Robienie kartek zawsze mi się podobało, ale teraz wciągnęło mnie na tyle, że zarobione na pamiątkach pieniądze-choć na razie niewielkie-zainwestuję w nowe przybory. Myślę, że pomału będę rozwijać moją pracownię w tym kierunku :). 
Poniżej exploding box na 60 urodziny mojego Teścia-w kolorze czekolady i wanilii, mam nadzieję, że Teściowi też przypadnie do gustu, szczególnie, że bardzo lubi słodycze :)



Życzenia będą wydrukowane na papierze ksero w kolorze ecru i wklejone na samym środku. Myślałam, czy nie dodać więcej dupereli typu kwiatki, kokardki czy perełki, ale doszłam do wniosku, że to jednak pamiątka dla faceta i nie może być przeładowana :). 

Niedawno urodziny obchodziła również moja Teściowa, nie były okrągłe, więc pamiątka troszkę skromniejsza, ale włożyłam w nią nie mniej pracy i serca! Jest to kwadratowa kartka z życzeniami, zamknięta w kwadratowym pudełeczku. Zdjęcie niestety tylko z komórki, ale jak tylko dostanę zdjęcia z Teścia aparatu, to podmienię.




To wszystko w dzisiejszym wpisie, dziękuję za odwiedziny i zachęcam do komentowania :)

Pozdrawiam
Orka





piątek, 24 maja 2013

Kolejne pamiątki komunijne

  To już chyba ostatnie komunijne pamiątki w tym roku. W pamiątce dla Niny pokusiłam się o własnoręczne wykonanie potrzebnego mi brystolu. W tym celu użyłam białego brystolu, folii spożywczej i serwetek w róże oraz żelazka. Taki sposób znalazłam kiedyś na youtube. Myślę, że wyszło całkiem fajnie. Ogółem z arkusza kremowego brystolu A0, białego brystolu A1, i kremowego tłoczonego brystolu A2, oraz kleju magic, 4 kartek ksero w kolorze ecru i 1 białej,  3 metrów wstążki i kilku gotowych różyczek- zrobiłam 4 pamiątki. Brystolu kremowego gładkiego i tłoczonego jeszcze trochę mi zostało, ale już pudełeczko o wymiarach 10x10x10 cm z tego nie wyjdzie. Myślę, że zrobię jeszcze jedną kartę-kwadratową, w płaskim, kwadratowym pudełeczku. Może przyda się na jakiś ślub?




  Jeśli moje "produkcje" spodobały Ci się-proszę wyraź swoją opinię w komentarzu :)

Pozdrawiam
Orka

środa, 22 maja 2013

Nowa chusta z nieudanej włóczki.

  Pisałam o nieudanym farbowaniu tutaj i cieszę się, że dałam szansę tej turkusowej włóczce, bo chusta Lace Mesh wyszła po prostu śliczna :) Jestem bardzo zadowolona z efektu. Wzorek dał mi trochę w kość, wymagał ciągłej uwagi i skupienia, mimo podklejania kolejnych rzędów na wydruku żółtymi karteczkami-łatwo było się pomylić. Uważam, że to była najtrudniejsza z dotychczasowych chust, ale warto było!





  Pozdrawiam miłych zaglądaczy!

Orka


czwartek, 16 maja 2013

Pamiątki z okazji Komunii

  Z okazji I Komunii zrobiłam dla dziewczynki w naszej rodzinie taką oto pamiątkę:



Wykorzystałam kremowy gładki i biały tłoczony brystol, kremowy i biały papier ksero i wstążkę. Kwiatek na środku metodą quillingu, którego nauczyłam się od córy :) Nie obyło się bez wpadki-za dużo wycięłam podczas robienia pokrywki i po zagięciu brzegów okazało się, że nie mam żadnego zapasu do podklejenia. Musiałam sztukować od środka, gapa ze mnie.
  Ponieważ zostało mi materiałów, zrobiłam drugą pamiątkę, w przeciwstawnych kolorach. Moja dobra znajoma ma w tym samym dniu Komunię najstarszego wnuczka-będzie jak znalazł. 




  A tak prezentują się obie pamiątki razem:



  Chcę zrobić jeszcze jedną pamiątkę, ale już nie w formie exploding box, ale zwykłą kartę, chociaż też w pudełeczku. Na razie jednak muszę do niedzieli dokończyć sobie chustę i przerobić torebkę. Kupiłam w SH torebeczkę ze względu na fantastyczne uchwyty. Teraz wierzchnią warstwę materiału chcę zastąpić tłoczonym czekoladowym aksamitem. Zabieram się więc do roboty :)

  Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam wszystkich czytających. Zachęcam do zostawienia śladu po swojej wizycie w postaci komentarza :)

Orka

piątek, 12 kwietnia 2013

Skrzyneczka na mulinę

   Nareszcie! Po niejakich przebojach mogę pokazać drugie życie skrzynki na narzędzia. Dostałam ją od Teścia. Ozdobiłam już jakiś czas temu, razem ze szkatułką dla Córy, nie miałam jednak do niej zameczka. Gdy w końcu zainstalowałam zamek i zaczęłam układać mulinę, stwierdziłam, że wieczko jest na tyle głębokie, aby również w nim umieścić mulinki-tylko jak to zrobić, żeby nie wypadały? Mąż podpowiedział, żeby przykleić szeroką gumę, niestety klej nie chciał trzymać. Postanowiłam gumę przybić małymi gwoździkami-i to był poważny błąd, nie wzięłam poprawki na to, że sklejka wieczka jest dużo cieńsza niż boków. Gwoździk przelazł na wylot. Musiałam przeszlifować, od nowa pomalować i polakierować wieczko. Ale w końcu jest, więc tadam!:



   Widać wgłębienia po starym zamku, nie pomyślałam wcześniej, żeby kupić jakąś szpachlę do drewna i to wyrównać, a teraz już za późno. 
   Przy dotychczasowych pracach w temacie decoupage'u popełniłam kilka błędów, mam nadzieję, że będę o tą wiedzę mądrzejsza, jeśli jeszcze kiedyś będę ozdabiać jakąś skrzyneczkę z odzysku!

   Pozdrawiam wszystkich zaglądających
   Orka