Kilkanaście dni temu poszłam na rynek, żeby kupić dziecku bazie. (dziecko zażądało bazi do kartki wielkanocnej na plastykę). Kupiłam bazie i kilka innych niepotrzebnych rzeczy, głównie warzyw i owoców, jak to na rynku :). Wychodząc już zobaczyłam pana sprzedającego pęczki wierzby mandżurskiej po 5 zł (pęczek to gruba przesada-małe wiązki po 3 gałązki). Niestety miałam ostatnią 50-złotówkę i wiedziałam, że jak ją rozmienię, to zaraz przepuszczę...Obeszłam się smakiem, choć baaardzo mi się marzyło takie wielkanocne drzewko, przybrane np. szydełkowymi pisankami...Kilka dni później niespodziewanie zostałam obdarowana kilkoma pękami wierzbowych gałązek.
Z jednego pęczka zrobiłam upragnione drzewko. Jajeczka są mojej produkcji a resztę ozdób dostałam od nieżyjącej już ukochanej cioci Ani. Niestety wazon stoi na piecu a piec w salonie od północy, w dodatku daleko od okna-stąd konieczność zdjęcia z lampą.
A pozostałe gałęzie stoją sobie w widnej kuchni i już nawet puszczają zielone pączki :) Jak puszczą korzonki, to przesadzę je na działkę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 marca 2012
wtorek, 22 listopada 2011
Obrusy szydełkowe
Te 2 obrusy zrobiłam z bawełny chyba maxi. Okrągły (bardziej serweta niż obrus) sprułam, bo do niczego mi nie pasował (mam prostokątny stół), a bieżnik gdzieś mi się zapodział :). Myślałam, że dałam Teściowej, ale w sumie nie widziałam go u niej nigdy na stole, więc już nie jestem pewna :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
